IntraLine- polski akcelerator będzie leczył nowotwory

Do tej pory tylko dwie firmy na świecie oferowały śródoperacyjne akceleratory liniowe do terapii schorzeń nowotworowych. Był to Varian i Elekta. Od niedawna Polska ma swojego reprezentanta w tej ekskluzywnej grupie zaawansowanych urządzeń radioonkologicznych. Jest to urządzenie IntraLine opracowane przez zespół polskich naukowców pod kierunkiem dr Agnieszka Syntfeld-Każuch z Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) w Świerku.

Radioterapia śródoperacyjna jaką stosuje się za pomocą IntraLine to procedura polegająca na połączeniu zabiegu chirurgii onkologicznej oraz bezpośrednio po nim następującej radioterapii wiązką elektronów o dużej energii i intensywności, która to wiązka jest aplikowana bezpośrednio w otwarte pole operacyjne (czyli ciało pacjenta). Efektem tej procedury jest możliwość skrócenia leczenia onkologicznego nawet o kilka tygodni z jednoczesnym podniesieniem jego skuteczności. Zapewne bardzo ważnym dla wielu pacjentów a zwłaszcza pacjentek jest fakt, że może ona pozwolić uniknąć mastektomii przy leczeniu nowotworów piersi. Dzieje się tak, ponieważ w trakcie chirurgicznego usunięcia zmian nowotworowych w piersi  operator nie jest w stanie stwierdzić czy w tzw. loży czyli miejscu po usuniętym guzie nie znajdują się nadal np. pojedyncze komórki nowotworowe. W celu ich eliminacji zabieg chirurgiczny jest połączony z radioterapią. Przy pomocy akceleratora śródoperacyjnego miejsce po usunięciu guza (lożę) napromieniowuje się wiązką rozpędzonych elektronów bezpośrednio w czasie operacji.

Polski akcelerator IntraLine charakteryzuje się:

  • niezwykłą mobilnością – głowica terapeutyczna jest zainstalowana na ramieniu robota o ruchliwości pozwalającej na swobodny wybór kierunku napromieniania najbardziej korzystny w sytuacji konkretnego zabiegu chirurgicznego, zaś cały robot umieszczony jest na zmotoryzowanej platformie umożliwiającej przemieszczanie akceleratora w obrębie bloku operacyjnego;
  • szerokim zakresem energii wiązek elektronów od 4 do 12 MeV, co przekłada się na możliwość skutecznego napromieniania tkanek aż do głębokości 4 cm;
  • bardzo dużą mocą dawki – do 10 Gy/min – dzięki czemu całe napromienianie trwa nie dłużej niż 2 minuty;
  • aplikatorami elektronów o wielu średnicach od 3 do 12 cm – co daje swobodę optymalnego dopasowania wielkości pola promieniowania do konkretnego przypadku. Konstrukcja głowicy terapeutycznej umożliwia także użycie aplikatorów o kształtach innych niż kołowe;
  • możliwością wyboru sposobu mocowania aplikatorów do głowicy terapeutycznej – bezpośredniego (znanego jako „hard docking") lub bezkontaktowego („soft docking");
  • w pełni automatycznym, łatwym w obsłudze system sterowania i kontroli wiązki promieniowania;

Bardzo cieszymy się z tego, że ponownie polscy naukowcy dotrzymują kroku reszcie świata i czekamy na rozpoczęcie produkcji urządzenia i jego pojawienie się nie tylko w polskich placówkach onkologicznych.

foto: Narodowe Centrum Badań Jądrowych